Pakosław - wieś położona na Przedgórzu Iłżeckim w gminie Iłża. Pierwsze zapiski dotyczące Pakosławia można znaleźć dopiero w XV-wiecznym Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis Jana Długosza. Przyglądając się jednak wykopaliskom archeologicznym Iłży i okolic można wnioskować, że początki osadnictwa na skraju prastarej Puszczy Radomskiej sięgają wczesnego średniowiecza. Nazwa wsi kojarzona jest z imieniem Pakosław i na stałe utrwaliła się na początku XIX w. Tak też zapisano w tabeli urzędowej Królestwa Polskiego z 1827 roku. Wieś oprócz długiej historii posiada cenne walory przyrodnicze. Położona jest na skraju rozległego torfowiska. Przepiękny teren wart odwiedzenia o każdej porze roku. Przyroda torfowiska została zbadana i opisana. Jednak Pakosław ma swoje tajemnice, zapomniane historie, o których pamiętają już tylko najstarsi mieszkańcy.

We wsi można znaleźć kilka ciekawych zabytków. Jednym z nich jest park podworski. Jest bardzo niewiele informacji dotyczących dworu i otaczającego go parku. Prawdopodobnie powstał w XVIII w. Niektóre źródła datują go na 3 ćw. XIX w. Można więc przypuszczać, że w tym okresie park podlegał przekształceniom. Miał powierzchnię około 7 ha.

W sztuce ogrodowej, tak jak i w innych dziedzinach wyróżniamy różne style. W Polsce w XVIII i XIX wieku dominowały parki krajobrazowe. Były one nieodłącznym elementem dworu. Nie miało tu znaczenia, czy był to bogaty dwór, czy mała skromna wiejska siedziba. Nie należy się w nich dopatrywać ręki wielkiego mistrza. Były to niewielkie założenia od 1 do 5 ha. Dominowała tu rodzima roślinność. Przy większych dworach można było znaleźć kilka egzotycznych roślin. Park i otoczenie dworskie było połączone z otaczającym krajobrazem. Tak więc zabudowania folwarczne, sady, stawy i otaczające pola były składnikami kompozycji. Całość tworzyła nasz polski rodzimy styl.

Według Gminnego programu opieki nad zabytkami miasta i gminy Iłża na lata 2010-2013 park w Pakosławiu nie istnieje, teren wyglądem przypomina gęsto rosnący las. I nic dziwnego. Nie pielęgnowany park po prostu zarasta, dziczeje. Jednak starsi mieszkańcy wsi pamiętają ruiny dworu, który mieścił się w środku parku. Moja rozmówczyni opowiada, że kiedy była małą dziewczynką razem z innymi dziećmi ze wsi bawili się w parku. Wspomina, że można było tam odnaleźć pozostałości fundamentów po dworze. Do dziś mieszkańcy wsi mówią, że jadą po siano na „dworskie”. Mieszkanka wsi pamięta również, że wiele starych drzew przewróciły wichury. Ocalały wiekowe dęby, modrzew, jawory. Przy wnikliwej obserwacji można znaleźć zachowane fragmenty dawnych alei. Jedna z nich biegła wokół stawu. Inna tworzyła granicę między parkiem a polami. Idąc wzdłuż drzew można było podziwiać przepiękny krajobraz polskiej wsi. Spora część mieszkańców to nowi  osadnicy, którzy sprowadzili się do Pakosławia po wojnie. Pracowali w PGR–rze i to dla nich pobudowano bloki stojące obok parku. Prawdopodobnie, według informacji od mojej rozmówczyni, w tym miejscu od drogi wiejskiej odchodziła aleja biegnąca do dworu. Za parkiem znajdują się zabytkowe zabudowania folwarczne. Niestety pozostawione bez opieki są niszczone. Szkoda, że mieszkańcy Pakosławia nie są zainteresowani ratowaniem pamiątek swojej historii.

tekst: Dorota Maciąg
zdjęcia: Marek Miłkowski