Pomysł odwiedzenia Pakosławia zapadł na piątkowym spotkaniu w Muzeum (27.01).

Chęć wyjazdu na torfowisko wyrazili Dorota Maciąg z córką Izą, Łukasz Stępień, Marcin Bączkowski, Marek Miłkowski oraz Paweł Rybak – „gospodarz” tamtego terenu.

Każdy z nas miał nieco inne priorytety co do obserwacji przyrodniczych. Dla Doroty magnesem był park podworski, którego jeszcze nie widziała, dla Łukasza najważniejsze były obserwacje ptaków odwiedzających rozległe pola uprawne. Łukasz chwilę czekał na nasz przyjazd w parku i wstępnie udało mu się w tym czasie zaobserwować martwą łasicę na drodze, a z ptaków – gile (2), myszołowa zwyczajnego (2) i jemiołuszki (19).

W Pakosławiu zjawiliśmy się w komplecie. Zanim wyruszyliśmy zaobserwowaliśmy czaplę siwą, która spłoszona odleciała w głąb torfowiska. Początkowo szliśmy w grupie, klucząc po zamarzniętych rozlewiskach Modrzejowianki. Słychać było kruki... Łukasz oddzielił się, ruszając na pola, a pozostali wyruszyli na północny-zachód licząc na odnalezienie, języczki syberyjskiej, o tej porze nie łatwej do zauważenia. Po krótkiej sesji fotograficznej, dokumentującej złocące się nasiona języczki podjęliśmy odwrót z torfowiska. Trzeba było jeszcze raz pokonać Modrzejowiankę. Skuta lodem rzeka ułatwiła zadanie. Obejrzeliśmy jeszcze tylko solidną tamę bobrową i wkrótce znaleźliśmy się na łące. Kolejnym punktem wycieczki było odwiedzenie parku. Oglądaliśmy majestatyczne drzewa i zastanawialiśmy się nad przyszłością parku... a Dorota pałała chęcią poznania jego historii... „Pierwsze wzmianki o Pakosławiu pochodzą z XV w. Wtedy to Iłża i okolice, w tym Pakosław leżały na skraju Puszczy Radomskiej. Park dworski z XIX w. o pow. 7 ha – inf. z książki Parki i Ogrody Zabytkowe w Polsce – stan 1991 r. W innych źródłach park datowany jest na XVIII, 3 ćw. XIX w. Najciekawszą informację znalazłam w Gminnym programie opieki nad zabytkami miasta i gminy Iłża na lata 2010 - 2013. Według tego dokumentu park nie istnieje, teren wyglądem przypomina gęsto rosnący las. Jak ustaliłam nie jest to jedyny park, który według gminy nie istnieje. Źle to wróży dla parku, gdyż oznacza to, że gmina nie będzie prowadziła rewitalizacji. Jest wielce prawdopodobne, że przy nadążającej się okazji teren zostanie sprzedany.”

Wrócimy na chwilę na pola gdzie Łukasz zaobserwował:
- rzepołuch – ok. 20 (w stadku pojedyncze makolągwy),
- błotniak zbożowy – f
- myszołów włochaty – 2
- myszołów – kilka
- kuropatwa – 6
- górniczek – 6
- sarny – podczas całego spaceru ok. 90, największy rudel liczył 39 osobników.

To pierwsza w tym roku wspólna wycieczka członków Klubu Przyrodników Regionu Radomskiego. Mamy nadzieję, że następne wypady w teren będą owocować kolejnymi ciekawymi obserwacjami.

KPRR