Pierwszy jesienny dzień przywitał nas ładną pogodą. Wiele gatunków owadów nadal wykazuje dużą aktywność. Gąsienice zawisaków kończą powoli żerowanie. Są w tej chwili bardzo okazałe. Zaniepokojone przyjmują pozę sfinksa. Motyle - szlaczkonie Colias croceus wciąż można obserwować. Uwijają się na ugorach wyszukując coraz mniej liczne, kwitnące rośliny. Szerszenie – nasze największe osy już jakby nieco leniwe. Zaczyna im brakować ciepła, ożywiają się jedynie w godzinach południowych - gdy mocniej przygrzeje słońce. Dziko rosnące jabłonie obrodziły w tym roku nie gorzej niż te w pielęgnowanych sadach. Za to trochę „robaczywe”...

Ludzie pracują przy zbiorze ziemniaków, to już ostanie w tym roku wykopki. Krótka z nimi rozmowa... W krajobrazie coraz więcej kolorów. Nie sposób przejść obojętnie obok zdaje się jedynej strzechy w Owadowie. Czy zdoła przetrwać kolejną już zimę?

Marek Miłkowski