Rezerwat Borowiec większości z nas kojarzy się z ochroną siedlisk wodno-błotnych oraz rzadkiego w skali kraju gatunku gada – żółwia błotnego. Skojarzenia te jak najbardziej są zasadne, bowiem w dolinie Zwoleńki znajduje się jedna z większych ostoi tego gatunku w Polsce.

Poza rozlewiskami rzeki Zwoleńki, torfiankami i podmokłymi łąkami, w rez. Borowiec sporą powierzchnię zajmują siedliska sucho- ciepłolubne murawy szczotlichowe i ubogie bory sosnowe. W takich miejscach znajdują się lęgowiska żółwi, ale także mają tu swe ostoje bezkręgowce. Wśród nich do niedawna wielka rzadkość w Polsce – drapieżna modliszka europejska. Na brzegu stawu czy też na skraju boru sosnowego można zaobserwować polującą na owady ważkę – szafrankę, której larwy rozwijają się w płytkich i ciepłych wodach rezerwatu.

W sierpniu tego roku w pobliżu lasu sosnowego po raz pierwszy udało mi się zaobserwować samicę kolczaka zbrojnego Cheiracanthium punctorium. To ładny i stosunkowo duży pająk, mierzący do 15 mm długości ciała. Jest przedstawicielem rodziny Eutichuridae, do której w Polsce należy kilka gatunków. Kolczak zbrojny tworzy na szczytach pędów traw pastorałowato zwinięte oprzędy, w których czatuje na zdobycz i w których się chroni. W sierpniu samice budują ze zwiniętych liści i pędów oprzęd, osiągający rozmiar nawet kurzego jaja i w nim składają kokon z jajami. Pilnują go, nic nie jedząc, aż do wylęgu, który następuje pod koniec lata lub wczesną jesienią (wrzesień –październik). Samica ginie po okresie rozrodczym, a młode rozpraszają się na niciach babiego lata, korzystając z ostatnich, ciepłych dni przed nastaniem chłodów.

Kolczak zbrojny jest jednym z nielicznych występujących w naszym kraju pająków, których jad wywołuje poważniejsze objawy kliniczne. Samo ukąszenie jest bardzo bolesne, a w miejscu ukąszenia pojawia się spory obrzęk i stan zapalny. Zawarte w jadzie hemolizyny mogą powodować rozpad erytrocytów i stany zapalne węzłów chłonnych. Opuchlizna i ból zwykle ustępują samoistnie po kilku-, kilkunastu godzinach, ale czasem utrzymują się nawet do kilkunastu dni. Można by rzec, że spotkania z kolczakiem się nie zapomina... Mnie dane było tylko go obserwować. Pająk nie jest jednak agresywny, ukąszenie może nastąpić w sytuacji np., gdy przypadkowo rozerwiemy oprzęd, a sam pająk gdzieś wpadnie "za kołnierz", choć raczej trzeba powiedzieć "do buta" gdyż Ch. punctorium robi swoje oprzędy od ok. 20 cm do 1,5 metra nad ziemią.

Kolczak zbrojny dawniej był bardzo rzadko obserwowany w Polsce. W ostatnich dekadach ten gatunek, podobnie jak tygrzyk paskowany, rozszerza swój zasięg i jest już w niektórych rejonach zachodniej i środkowej Polski pająkiem częstym i powszechnie spotykanym. Zapewne ekspansja tego gatunku ma związek z ociepleniem klimatu i coraz cieplejszymi zimami.
Pająk znajduje się na Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych w Polsce w kategorii EN (zagrożone).

Znacznie częściej możemy spotkać mniejszych krewniaków kolczaka, np. kolczaka trawnego Cheiracanthium erraticum. Ten osiągający ok. 6-10 mm długości gatunek powszechnie zasiedla różne otwarte środowiska, zarówno wilgotne jak i suche. Kolczak trawny występuje m.in. w dolinie rzeki Kosówki, gdzie można go zaobserwować na suchych łąkach i ugorach.

Niech nas nie przerażają te drobne i intrygujące zwierzęta. Ponad 800 gatunków pająków żyjących w Polsce, to istotne ogniwo łańcucha pokarmowego w naszym środowisku przyrodniczym.

Marek Miłkowski

Za udostępnienie zdjęć oraz cenne uwagi wykorzystane w tekście dziękuję dr. Robertowi Rozwałce.