Mieszkańcy Radomia dokonali wyboru projektów, które zostaną skierowane do realizacji w roku 2016. Wiele z nich to ciekawe i godne uwagi przedsięwzięcia, które służą i uprzyjemniają życie mieszkańcom naszego miasta.

Wśród zwycięzców edycji 2015 znalazł się jednak projekt, który może budzić kontrowersje u części mieszkańców. Mowa tu o projekcie: "Opryski parków w mieście przeciwko komarom i kleszczom". Autor projektu z góry zakłada, że w przyszłym roku komary pojawią się w mieście licznie i będą uciążliwe dla odpoczywających w parkach. Może i tak będzie ale tego na razie nie wiemy...Tu od razu nasuwa się pytanie: czy nawet jeśli komary nie pojawią się w mieście (lub będą nieliczne) tak jak w bieżącym roku, to fundusze przeznaczone na ten cel trzeba wydać? Tego typu projekt powinien zostać już na wstępie odrzucony bo nie można z góry założyć, że będzie możliwy do realizacji!

Budżet Obywatelski ma służyć mieszkańcom i zwykle nie zakłada się, że przez niektórych mieszkańców projekt będzie źle odbierany – będzie budził negatywne emocje.

Coraz bardziej zwracamy uwagę na czyste środowisko i wiele robimy dla poprawienia warunków naszego życia. Jest dla nas ważne to, że powietrze musi zawierać jak najmniej zanieczyszczeń pyłowych i gazowych. Modernizujemy filtry w zakładach pracy, pojazdy jeżdżą na coraz mniej szkodliwych paliwach, zabawki dla dzieci posiadają atest i ważne jest to skąd pochodzą, staramy się unikać produktów żywnościowych zawierających niebezpieczne dla organizmu substancje i związki chemiczne...

Przy stosowaniu oprysków przeciwko komarom i kleszczom nie da się wykluczyć istnienia zagrożenia dla zdrowia ludzkiego, ponadto nie jesteśmy w stanie uniknąć przypadkowego zabijania innych niż komary organizmów żywych. Substancje stosowane do oprysków to silne trucizny, tyle tylko, że stosowane w małych dawkach. Oczywiste jest to, że producenci zapewniają, że ich produkty są bezpieczne. Firmy stosujące opryski i producenci tychże muszą przecież zarobić. Czy zatem Budżet Obywatelski ma służyć do zakupu i stosowania trucizn? Przecież te pieniądze można wykorzystać w lepszy dla wszystkich mieszkańców miasta sposób!

Oczywiście nie można zaprzeczyć, że opryski przeciwko komarom są już powszechnie stosowane na całym świecie. Miejmy jednak świadomość na co się decydujemy. Warto zapoznać się z artykułem naukowca – Elżbiety Wegner (czytaj TU). Tekst powstał kilkanaście lat temu ale nic nie stracił na aktualności. Kilka lat temu zastosowano opryski w Warszawie, gdzie doszło do skażenia wód (czytaj TU - źródło: wiadomosci24.pl).

Kto zna bionomię kleszczy nie wpadłby na tak absurdalny pomysł jak zwalczanie tychże organizmów w warunkach parków miejskich. Rodzi się pytanie: jakie gatunki kleszczy chcemy zwalczać? Te gatunki, które mogą atakować człowieka, związane są z zupełnie innymi siedliskami. Na pewno nie są to zadrzewienia parków miejskich, gdzie trawa jest systematycznie koszona, a ludzie chodzą po utwardzonych alejkach. Nie można wykluczyć występowania kleszcza psiego, który jak nazwa wskazuje atakuje psowate, jednakże parki miejskie nie są również dla tych kleszczy optymalnym siedliskiem. Psy są narażone na atak pajęczaków głównie na łąkach, w lesie i na nieużytkach w miastach, w miejscach "zapuszczonych" – siedliskach ruderalnych z wysokimi trawami i zaroślami. Mogę tu jeszcze wtrącić uwagę z autopsji. Kleszcze zdarzało mi się znaleźć na sobie wielokrotnie ale były to "zdobycze" przyniesione z lasu bądź z łąki - nigdy z parku, a mieszczuchem jestem od kilkudziesięciu już lat.

Nie można nie zauważyć niekonsekwencji komisji kwalifikujących projekty przed głosowaniem. Bo w jaki sposób można byłoby pogodzić 2 przeciwstawne projekty: hotel dla pszczół i opryski przeciwko komarom i kleszczom? Jeśli jakimś szczęśliwym trafem oba projekty uzyskałyby akceptację społeczną to doszłoby to paradoksalnej sytuacji. W parku Gołębiów II doszłoby do oprysków w miejscu gdzie znajdowałyby się hotele dla pszczół...

W ostatnim czasie w wielu miastach powstają hotele dla pszczół samotnic. Mają one duży wymiar edukacyjny. Wskazują na doniosłe znaczenie owadów jako ważnych zapylaczy roślin służących człowiekowi. Z drugiej strony mamy niepotrzebną walkę z owadami i brak zrozumienia mechanizmów i zjawisk jakie funkcjonują w przyrodzie...

W radomskich obszarach zieleni toczyliśmy już niejedną walkę. Przypomnę tu wojnę z gawronami w parku im. T. Kościuszki (przegraną jak mi się wydaje). Dobry pomysł - jak pozbyć się na stałe kolonii tych ptaków w parku, zasługiwałby na duże uznanie! Niepotrzebna była ostatnia wojna z zakwitami glonów w zbiornikach wodnych. Tu pieniądze wpadły w przysłowiowe błoto, bo stan wody po tych zabiegach na pewno nie uległ poprawie. Dbajmy zatem o to aby pieniądze na cele społeczne wydawane były w sposób przemyślany i z korzyścią dla ogółu mieszkańców.

MM