Na większości obszaru Polski panuje susza. Od kilkunastu dni nawet media ogólnopolskie zaczęły o tym mówić. Są rejony kraju, w których to zjawisko trwa od wiosny (Łódzkie, południowa część Kujaw), a tak naprawdę trwa od wielu już lat. Problem suszy dotyka najbardziej rolników i to w miejscach, gdzie ziemia powinna dawać duże plony z uwagi na jedne z najbardziej urodzajnych gleb.

Jedną z głównych rzek przemierzających Kujawy jest Noteć. To największy dopływ Warty i jedna z większych rzek w Polsce pod względem powierzchni dorzecza (pow. 17 tys. km2).
W maju bieżącego roku miałem okazję być nad Notecią w jej górnym biegu, w rejonie miejscowości Zaryń (pow. koniński). Zrobiła na mnie duże wrażenie – to była niewielka ale piękna rzeka, o bogatej roślinności wodno-błotnej, malowniczo płynąca przez kwieciste łąki.

W czerwcu gdy znów trafiłem nad Noteć, trudno było mi uwierzyć w to co zobaczyłem...Pozostało puste koryto rzeczne, na którego wilgotnym dnie leżały tysiące drobnych ryb i ślimaków – zatoczków. Idąc wzdłuż koryta rzeki gdzieniegdzie natrafiałem na płytkie zastoiska wody, z których rozchodził się fetor rozkładających się organizmów wodnych. Liczne miejscami, skórzaste liście grążeli smętnie leżały na dnie tu i ówdzie, na przekór złemu losowi rozwijały kielichy kwiatowe. W sierpniu nawet tych smętnych pozostałości bogatej bioróżnorodności już zabrakło. Koryto rzeczne jest całkowicie suche, jego dno powoli zaczynają porastać rośliny nie związane ze środowiskiem wodnym.

Można by przytoczyć modne ostatnio słowa "taki mamy klimat" ale byłoby to tylko w pewnym stopniu zgodne z prawdą. Przyczyn złego stanu zasobów wodnych na Kujawach (i w Polsce?) na pewno jest więcej. Niekorzystny wpływ kopalni odkrywkowych węgla brunatnego na środowisko wydaje się powszechnie znany ale chyba nie do końca. Ten trudny temat jest skrzętnie pomijany przez kolejne rządy, media ogólnopolskie chętniej zajmują się wyciąganiem brudów jakimi są unurzani politycy. Nie można powiedzieć, że nie alarmują o tym lokalne media ale tematyka nie przebija się raczej na szczebel krajowy, a szkoda, bo problem ochrony zasobów wodnych jest na pewno problemem rangi krajowej.

Ostatnio pojawiła się kampania reklamowa wielkiego koncernu, który głosi, że "...robi góry, jeziora i lasy". Może to o ironio, nuta przyszłości? Może powinniśmy być zadowoleni? Bo tym tokiem myślenia podążając w przyszłości wybudują nam nowe parki narodowe i rezerwaty przyrody.

Przyrodnikom pozostaje obserwować i sygnalizować zachodzące w szybkim tempie zmiany. Nie mamy wpływu na zmiany klimatyczne, (czy nam się to podoba, czy nie to tak niestety jest), możemy jedynie wysłuchiwać prognoz pogody mówiących o nowych rekordach temperatur sięgających prawie 40°C, a przy tej okazji donosić o kolejnym nowym stanowisku modliszki europejskiej wysuniętym coraz bardziej na północ...

Marek Miłkowski

Przeczytaj "Problem z Notecią w Turze"

Przeczytaj "Powstanie kopalnia - Gopło wyschnie"