Prawdę mówiąc nigdy mnie ten gatunek zbyt nie interesował, wprawdzie ładny (szczególnie samiec w upierzeniu godowym) i z pewnością dostarczający dużo wrażeń estetycznych. Dla polskiego przyrodnika to jednak gatunek obcy stanowiący przedmiot zainteresowania hodowców drobiu ozdobnego. Niemniej karolinka to gatunek, który wymyka się z półotwartych hodowli jakich w Polsce ostatnio dużo, a każdy gatunek obcy w naszym środowisku to niestety potencjalny agresor zagrażający naszym rodzimym gatunkom. W tym przypadku nie jest, aż tak źle. Według dotychczasowych obserwacji do 2003 roku gatunek ten był stwierdzany w Polsce co najmniej 19 razy; ogółem stwierdzono co najmniej 19 osobników, aczkolwiek w roku 2012 był to już jeden z najliczniej obserwowanych obcych gatunków ptaków w Polsce. Brak jednak stabilnych, dobrze prosperujących w środowisku dzikich populacji powoduje, że karolinka uznawana jest za gatunek nie inwazyjny w przeciwieństwie do spokrewnionej z nią (choć pochodzącej z innego kontynentu) mandarynki o której już zresztą pisaliśmy TYUTAJ.

Mandarynka i karolinka to niemal gatunki bliźniacze należące do tego samego rodzaju Aix choć ta pierwsza pochodzi z Azji dokładnie z dalekiego wschodu, a ta druga z Ameryki. Nic więc dziwnego że samice i młode osobniki są do siebie podobne. Doświadczyliśmy tego na własnej skórze i my gdy wędrując przez Janiszew (Janiszów?) podczas krótkiego niedzielnego wypadu do lewego płatu "Zielonego Płuca" Radomia czyli Lasu Janiszewskiego. Na małej sadzawce w pobliżu szkoły oprócz siedmiu krzyżówek dostrzegliśmy nieco mniejszą kaczkę. Niestety brak lornetki i pochmurny dzień sprawił, że choć wstępna diagnoza wskazywała na karolinkę to nie byliśmy tego, aż tak bardzo pewni i ręki byśmy odciąć nie dali. Ależ … od czego aparat kompaktowy z 30 krotnym zoomem. Analiza zdjęć utwierdziła nas w pierwotnym typowaniu. Młode karolinki czy samice tego gatunku pomimo podobieństw można rozróżnić od mandarynek w tym samym wieku lub tej samej płci min. po zasięgu białej plamy wokół oka, u karolinki jest dość rozległa, u mandarynki wąska z krótkim ogonkiem "spływającym" w kierunku szyi kształtem przypominającą kijankę. Druga ważną cechą jest tzw. paznokieć tj. zakończenie dzioba u karolinki jest on ciemny u mandarynki biały. Trzecią cechą jest mniej wyraźne białe plamkowanie piersi i boków. Zauważyliśmy też żółtą obwódkę wokół oka, której nie widać na analizowanych zdjęciach mandarynek jak i brak o niej informacji w dostępnych nam kluczach do rozpoznawania ptaków. Jak się okazało karolinka za naszym towarzystwem zatęskniła, bo następnego dnia pojawiła się w Starym Ogrodzie i dopiero po dwóch tygodniach, prace prowadzone przy rewitalizacji parku ostatecznie ja wypłoszyły. Kto wie może spotkamy ją ponownie na Michałowie, osiedlu XV-lecia, a być może w Zwoleniu czy Białobrzegach? Zatem wypatrujmy!

js, mm