Czajka licznie zamieszkuje całą Europę, ale jej liczebność z roku na rok spada. Razem ze skowronkami zwiastuje wiosnę. Do Polski przylatuje na początku marca, a czasem nawet pod koniec lutego. Z zimowisk wraca jako pierwsza, ale również najszybciej od nas odlatuje. Pierwsze czajki w kierunku ciepłych krajów udają się już pod koniec maja.

Przy odpowiednio dobrej pogodzie czajki mogą rozpoczynać lęgi już w marcu. Gniazdo to zwykły dołek w ziemi wyścielony niewielką ilością trawy. Jaja są wysiadywane przez około 21-28 dni. Pisklęta są zagniazdownikami i jeszcze tego samego dnia po wykluciu same zdobywają pożywienie. Przez pierwsze tygodnie są jednak pod ścisłą ochroną rodziców. Gdy dorosłe czajki wyczują niebezpieczeństwo natychmiast wzbijają się w powietrze i ostrzegają młode. Już przy pierwszy dźwięku alarmu małe czajki padają do ziemi i leżą nieruchomo, aż alert zostanie odwołany. Ich upierzenie jest bardzo dobrym kamuflażem. Gdy intruz stanowi duże zagrożenie czajki potrafią z zaciętością atakować go z góry.

Na duży spadek populacji tego pięknego ptaka składają się przede wszystkim dwie przyczyny. Prace hydrotechniczne, które powodują osuszanie lubianych przez czajki terenów podmokłych. Przez ostatnie 30 lat, w niektórych miejscach w Polsce zanotowano 80-90% spadek gniazdowania czajki. Drugą przyczyną to duża presja ze strony drapieżnych ptaków i zwierząt. Małe czajki to łatwy łup dla lisów, psów, kotów, a także wron, bocianów czy kruków.

tekst i zdjęcia Tomasz Kuna