Kolejne otwarte spotkanie Klubu odbyło się w maju tydzień później niż zwykle. Pierwszy piątek miesiąca wypadł tym razem w środku długiego weekendu, dlatego zdecydowaliśmy się na przesunięcie terminu spotkania. Miejsce spotkania oraz program składający się z dwóch wystąpień dotyczących przyrody regionu lub relacji z wyjazdów zagranicznych nie uległ zmianie. Ponownie spotkaliśmy się w sali audiowizualnej Działu Przyrody i wysłuchaliśmy dwóch referatów. Pierwsza prezentacja, którą przedstawił Jacek Słupek, dotyczyła walorów przyrodniczych stawów kolomatacyjnych na Borkach, druga, autorstwa Łukasza Stępnia, była podsumowaniem trzech ostatnich radomskich liczeń zimujących ptaków wodno-błotnych.

Pierwsze wystąpienie rozpoczęło się od przypomnienia roli stawów kolomatacyjnych. Stanowią one biologiczną oczyszczalnię wody, która wpływa do zbiornika Borki. Jednocześnie są atrakcyjnym siedliskiem dla ciekawych bezkręgowców, płazów i ptaków. Zbiorowisko roślinne stawów zostało rozpoznane przez specjalistów wykonujących waloryzację tego obszaru na zlecenie Urzędu Miejskiego jako należące do siedlisk wymienionych w dyrektywie siedliskowej UE, na podstawie której wyznacza się obszary ochrony siedliskowej Natura 2000. W prezentacji najwięcej miejsca było poświęcone ptakom.

Na terenie stawów gniazdują rzadkie gatunki ptaków: cyranka, bączek i zielonka. Awifauna tego obszaru dynamicznie się zmienia. W ostatnich latach zaczęły tu gniazdować nowe gatunki. W 2011 roku na stawach po raz pierwszy pojawiła się kolonia mew śmieszek, od tamtej pory ptaki te gniazdują tu co roku i ich liczebność systematycznie wzrasta. W zeszłym roku pojawiła się para perkozów zauszników, których jednak nie obserwowano w tym roku. Jacek Słupek zaprezentował prezentację bogatą audiwizualnie, słuchacze mieli okazję podziwiać nie tylko zdjęcia większości lęgowych na stawach gatunków ptaków, ale także słuchać ich głosów. Nie zabrakło też ciekawych informacji dotyczących innych grup zwierząt. Były one przedstawione w formie osobnych opowieści, dygresji, od głównego tematu, wszystkie miały źródło we własnych obserwacjach, wiadomo, takich relacji słucha się najlepiej.

Mieliśmy okazję poznać historię przypadkowego odkrycia rzadkiego gatunku grzyba gwiazdosza prążkowanego, nietypowych obserwacji traszek zwyczajnych pożywiających się na płazim skrzeku, zahamowanej ekspansji rzekotki drzewnej czy relacji z uratowania żaby moczarowej przed śmiercią z rąk, czy raczej z ust, krwiożerczych pijawek lekarskich. Prezentacja przedstawiała również walory przyrodnicze sąsiednich płatów lasu (to tam jest zlokalizowane stanowisko gwiazdosza), pokazywała również miejsca kolizji między wędrującymi na gody płazami a spacerowiczami i rowerzystami, przy tej okazji można się było dowiedzieć jak to się stało, że w środku pokaźnego zabagnienia na północ od stawów stoi latarnia uliczna. Okazuje się, że chodniki wokół zalewu były projektowane i budowane w latach suchych, kiedy poziom wód gruntowych był niski, w 2010 roku, po ulewnych deszczach na północ od stawów, w zadrzewieniu łęgowym, przez który biegnie chodnik utworzył się pokaźny wysięk, który istnieje po dziś dzień. Chodnik prowadzący do tego miejsca powoli zarasta, a ozdobna latarnia uliczna malowniczo tkwi w środku zielonkawej tafli wody. Miejsce upodobały sobie żaby moczarowe, które mają tu swoje największe godowisko w okolicy. Na koniec Jacek Słupek opowiedział o staraniach członków Klubu o objęciu stawów i okolicznych zadrzewień ochroną jako użytek ekologiczny. Uchwała miała być głosowany przez Radę Miejską, kiedy okazał się, że zdaniem jednego z radnych przyszły użytek miałby przeszkodzić utworzeniu kortów tenisowych, na przeciwnym brzegu zalewu, w miejscu oddalonym o około kilometr. Argument, delikatnie mówiąc, osobliwy i niemerytoryczny ale do głosowania nie doszło.

Drugie wystąpienie stanowiło podsumowanie trzech lat liczeń zimowych w dolinach rzecznych w granicach miasta Radomia. Na początku Łukasz Stępień krótko opowiedział o historii tej akcji w regionie, opisał metodykę liczeń, a w dalszej części wystąpienia przedstawił wyniki. W połowie stycznia w tym samym czasie ornitolodzy kontrolują wszystkie większe rzeki w regionie, Polsce i Europie, w Radomiu start odbywa się z ujścia Potoku Północnego do Mlecznej, następnie obserwatorzy rozchodzą się wzdłuż dolin rzecznych w przeciwnych kierunkach, dlatego radomska część tej akcji została ochrzczona mianem "marszu gwiaździstego". Z wystąpienia dowiedzieliśmy się, że na przestrzeni ostatnich trzech lat w Radomiu zimowało sześć gatunków ptaków wodnobłotnych: krzyżówka, cyraneczka, kokoszka, łabędź niemy, mewa śmieszka i zimorodek. Tylko krzyżówka była stwierdzona podczas każdego liczenia, ptaki z pozostałych gatunków zimowały nieregularnie. Najliczniej obserwowanym ptakiem podczas akcji była właśnie krzyżówka, na drugim miejscu uplasował się czyż, który nieznacznie wyprzedził gawrona. Liczebność zimującej w mieście krzyżówki systematycznie rosła w trzech ostatnich latach. Przyczyny tego faktu, stały się w trakcie wystąpienia przedmiotem dyskusji między referentem i gośćmi spotkania. Za chwilę rozmowa przeniosła się na sprawę pochodzenia zimujących w mieście mew oraz kiedyś wzrostu i ostatnio obserwowanego spadku liczebności populacji sierpówki. Później zeszła na problem obecności dużych stad ptaków na lotniskach, barwnie opowiadał o tej sprawie Jacek Słupek, który zapowiedział, że przedstawi ją szerzej na jednym z kolejnych spotkań. Trzymamy za słowo! Na końcu wystąpienia prezes Kubu Łukasz Stępień podziękował uczestnikom "marszu gwiaździstego" z trzech ostatnich lat.

Spotkanie, mimo mniejszej frekwencji niż zwykle, zaliczamy do udanych. Dobrze się prowadziło i uczestniczyło w spotkaniu, podczas którego goście wykazali się sporą wiedzą przyrodniczą i chętnie angażowali się w dyskusje.

Następne spotkanie już za niespełna dwa tygodnie, 7 czerwca. Wkrótce na naszej stronie poinformujemy o programie.

ŁS