Niedziela była kolejnym dniem "Liczeń zimujących ptaków wodno-błotnych i szponiastych" w regionie. Uczestniczę w nich od 1983 r. i muszę przyznać, że tegoroczne należą do najbardziej ekstremalnych jakie pamiętam. Śnieg znowu nie tak wielki, temperatura wprawdzie znośna, ale warstwa lodu, która pokryła w ubiegłym tygodniu śnieg to koszmar.

W dodatku pod lodem i śniegiem znajduje się nie zamarznięta ziemia. I choć np. w 1987 śnieg bywał po "pas", a temperatura spadła do -33 stopni Celsjusza to jednak wczorajsze przejście z Jedlińska do Bartodziej jak mi się wydaje było przeżyciem bardziej ekstremalnym niż to sprzed lat. Przedzierając się wzdłuż dwóch koryt Radomki czułem się niczym lodołamacz na wodach Arktyki. Zgodnie z tradycją gdzieś w połowie zaliczyłem "wpadkę" i drugą połowę pokonywałem w "nieco" wilgotnych butach. Tuz "obok" od ujścia Mlecznej w podobnych warunkach, kierując się na Radom przedzierał się Marek. Na szczęście choć ptaków nie było znowu tak dużo (nawet bażanty schroniły się w obrębie okolicznych wsi) to dopisały gatunki jeszcze przed dwudziestoma laty uważane u nas za egzotyczne. Zaczęło się od czterech kormoranów w ujściu Mlecznej do Radomki oraz samca tracza nurogęsia pod Jedlińskiem. Później dochodziły następne i po powrocie do domu po podliczeniu ptaków okazało się, że w tym roku po raz pierwszy nad Mleczną mieliśmy ponad 20 kormoranów, dwa kolejne na Radomce, ponadto na tym tak naprawdę niewielkim odcinku 23 tracze nurogęsi, 3 czaple siwe oraz dwie czaple białe.

Gatunki, których obecność nad Radomką (nie wspominając o Mlecznej) przed ćwierćwieczem wywoływała sensację, bo wtedy aby zobaczyć np. tracza nurogęsia należało wybrać się nad "prawdziwą" rzekę czyli Wisłę, nawet przejście 5 km wzdłuż Pilicy nie dawało rękojmi zobaczenia tego pięknego gatunku, czaple białe wówczas nie zimowały w Polsce, a spotkanie kormorana nawet na "radomskiej" Wiśle było rzadkością.

Zastanawia tez coś innego, 4 gatunki ptaków wybitnie rybożernych jak widać postanowiły tu zimować, dlaczego? Najwyraźniej Radomka i może ujściowy odcinek Mlecznej (rozcieńczony w miarę czystymi wodami Pacynki) ma wystarczającą ilość ichtiofauny aby być atrakcyjnym miejscem do zimowania. Uprzedzam tu jednak wędkarzy, ze zarówno kormoran jak i tracz nurogęś gustuje raczej w rybiej drobnicy, pozostawiając taki…e sztuki zwolennikom "moczenia kija". I jeszcze jedno – wielkie słowa uznania dla wszystkich uczestników tegorocznych liczeń, naprawdę potrzeba sporego hartu ducha, aby ruszyć przed siebie na to śnieżne pustkowie – jak jednak widać chyba warto.

Jacek Słupek