Zgodnie z tradycją, unormowaną ostatnimi czasy zapisami statutowymi we wstępną sobotę Wigilii Bożego Narodzenia odbyło się spotkanie radomskich przyrodników nad Wisłą.

Jego początki sięgają jeszcze czasów istnienia Klubu Ornitologów Ziemi Radomskiej i Północnej Kielecczyzny, tuż przed rejestracją późniejszego Radomsko-Kieleckiego Towarzystwa Przyrodniczego, gdy osoby związane z Działem Przyrody ówczesnego Muzeum Okręgowego i Centrum Edukacji Ekologicznej postanowiły się spotkać nad Wisłą w celach bardziej rekreacyjnych niż naukowych.

Z upływem lat spotkania stały się nieomal rytuałem, podczas którego podsumowywano rok upływający i planowano przedsięwzięcia (które realizowano bądź nie) na rok przyszły. Choć spotkania były nieobowiązujące to zawsze znalazły się osoby, których nie wystraszyły zmienne warunki pogodowe i choć frekwencja raz dopisywała i bywało nas po kilkanaście osób, a raz nie (minimalnie było nas 5 osób). Bywało śmiesznie i strasznie (spotkanie z pijanymi myśliwymi), z upływem lat zmieniał się skład osobowy, a młodzież zdążyła wydorośleć (czego ubocznym efektem jest znaczne skrócenie trasy przemarszu), ale spotkania nadal trwają.

W ubiegłą sobotę (19.12.2009 r.) spotkaliśmy się już po raz osiemnasty. Niestety większość z nas pracowała w sobotę dlatego tym razem liczba osób biorących udział w spotkaniu nieco przekroczyła stany niskie i w spotkaniu uczestniczyli Marek Dziuba, Tomasz Figarski , Robert Jóźwik, Łukasz Stępień, Rafał Kuropieska i Jacek Słupek.

Jak zwykle ptaki nie dały osobie zapomnieć i podczas konwersacji przy ognisku "wpadła" na nas samica błotniaka zbożowego, ponadto nad Wisłą udało się zaobserwować (między Zajezierzem a Stężycą): – klikanaście nurogęsi, gągoły, bielika (ad)., jastrzębia i około 200 kwiczołów.

Zgodnie ze zwyczajem zapaliliśmy dwie lampki przy pomniku Michała Okurzałego jedną za "Michała" właśnie a drugą za Mariusza, który w ostatnich latach na naszych spotkaniach wprowadzał wiele radości.

Jacek Słupek