Sęp płowy przyleciał z Chorwacji do wsi Czarna Rola. Takiego ptaka nie widziano u nas od 1974 roku! Pierwszego od 34 lat sępa z zaciekawieniem oglądała cała wieś i radomscy przyrodnicy. Trójka chłopców we wsi Czarna Rola ocaliła życie sępa płowego. Padlinożerca przyleciał z Chorwacji w okolice Jedlińska i omal nie został zadziobany przez nasze polskie bociany.

W środę wieczorem gimnazjaliści Adrian Romanowski, Przemysław Romanowski oraz Łukasz Walczak zobaczyli, jak bociany atakują w obronie gniazda dużego ptaka. Był bardzo osłabiony i pewnie zginąłby zadziobany na łące, gdyby nie pomoc chłopców, którzy złapali go i przenieśli do zagrody Stanisława Puka. Gospodarz umieścił go w klatce po nutriach i zaczął obficie karmić mięsem z kury i gołębi. O obecności niezwykłego ptaka powiadomił sołtysa.

Wieczorem do wsi przyjechał przyrodnik Jacek Słupek i ze zdziwieniem stwierdził, że jest to sęp płowy. To niezwykle rzadki w Polsce gatunek, przylatujący czasem z południa Europy. - W rejonie Radomia sęp płowy był widziany po raz ostatni w 1974 roku w Piastowie koło Jedlińska – powiedział Jacek Słupek.

Sęp znaleziony w Czarnej Roli miał na nodze obrączki. Po odczytaniu obrączek okazało się, że pochodzi z wyspy Cres w Chorwacji. Przebył ponad tysiąc kilometrów!

Niezwykły ptak trafił ostatecznie do Ptasiego Azylu przy ZOO w Warszawie. Stamtąd ponownie trafi do ciepłej Chorwacji.

Zbigniew Bąk
"Echo Dnia" 19 VII 2008