W Błazinach Górnych koło Iłży Gerard Gierliński odkrył dwa ślady dinozaurów żyjących tam 150 milionów lat temu.  Do sensacyjnych odkryć doszło w ubiegłą sobotę podczas wyprawy zorganizowanej przez radomskich przyrodników, braci Marka i Jacka Słupków.

W wyprawie brali udział wybitni paleontolodzy Gerard Gierliński z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie i Marcin Ryszkiewic z Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

- Ten kamieniołom jest dobrze znany badaczom najstarszych dziejów życia na Ziemi. Już wcześniej odkryto tutaj ślad dinozaura. Również w tym kamieniołomie znaleziono po raz pierwszy na świecie muszlę zupełnie nieznanego gatunku nerinei. Na pamiątkę miejsca odkrycia w Błazinach gatunek otrzymał łacińską nazwę cyrtolocus blazinensis – powiedział Jacek Słupek. Ekspedycja do Błazin miała przynieść nowe eksponaty i informacje do zbiorów przyrody w Muzeum imienia Jacka Malczewskiego w Radomiu.

- Dwa tropy, które odkryliśmy podczas sobotniej wyprawy, to ślady dryosaura. To był dinozaur wysokości człowieka, ale długość ciała od głowy do ogona wynosiła około czterech metrów – wyjaśnił Marek Słupek, kierownik działu przyrody radomskiego muzeum. Oprócz dwóch śladów dinozaurów, które natychmiast wydobyto i przetransportowano do muzeum, znaleziono także odciski muszli i małży żyjących w wodach płytkiego kredowego morza 150 milionów lat temu. Kamieniołom w Błazinach Górnych ma bardzo czytelny układ geoologiczny. Pomiędzy dwoma warstwami morskich osadów, gdy w okresach ocieplenia klimatu teren zalewało dość płytkie morze, leży metrowej grubości warstwa wapieni z piaskiem, z okresu gdy był tutaj suchy ląd. To było około 150 milionów lat temu i właśnie z tej warstwy pochodzą tropy dinozaurów. Wszystkie dinozaury odkryte w kopalni w Błazinach Górnych koło Iłży to dryosaury. Różnią się od pozostałych znalezisk w okolicach Radomia, bo w kopalni wapienia w Zapniowie koło Przysuchy odkryto ślady mięsożernych syntarsów, a w Wierzbicy tropy pterosaurów. Nieliczne odkryte w Polsce tropy dinozaurów są skarbnicą wiedzy o ich życiu i sposobie poruszania się. Zwykle są to odciśnięte w skamieniałym materiale ślady typowych pięciopalczastych kończyn gadów, tak zwane czarcie łapy. Znalezienie innych śladów dinozaurów, odcisków tułowia lub ogona, to już wyższa szkoła jazdy i udaje się tylko nielicznych badaczom.

- Dinozaury nie są czymś niezwykłym dla regionu Radomia, dlatego w koncepcji zagospodarowania rzeki Mlecznej, na odcinku pomiędzy ulicami Maratońską i Okulickiego zaproponowałem powstanie parku krajobrazowego o nazwie "Dolina Jurajska" – powiedział Jacek Słupek

- Obecnie jest w tym miejscu 100 hektarów podmokłych nieużytków, a przecież może być to miejsce do wypoczynku i rekreacji. Można ustawić modele dinozaurów, eksponować odkrycia niezwykłych roślin i zwierząt z Zapniowa, Szydłowca, Krzyżanowic, Iłży, Wierzbicy i Zwolenia. Za wzór może służyć Park Jurajski w Bałtowie.

Zbigniew Bąk
źródło "Echo Dnia"

Zgodnie z pomiarami wykonanych przez dr. Gerarda Gierlińskiego w Państwowym Instytucie Geologicznym w Warszawie, znalezione tropy zostały ostatecznie zaklasyfikowane do ichnorodzaju Therangospodus.