Gdy zapytamy przeciętnego Polaka, jakie ptaki – dziko żyjące w Polsce – jest w stanie wymienić, najpierw zobaczymy w jego oczach lekką panikę, a potem uspokojenie i usłyszymy: wróbel, bocian, jaskółka, kaczka, gołąb, szpak, sikorka…

Potem nadejdzie chwila zastanowienia. Mamy szansę usłyszeć jeszcze o rybitwach/mewach? o wronach i srokach, pewnie również o krukach (chociaż ankietowany nie będzie wiedział czym różnią się od gawrona, o którym zapomniał). Nie próbujmy podpowiadać nazwy raniuszek – nikt o "czymś" takim nie słyszał. To zaskakujące, że ptak, który występuje w całym kraju (do wysokości 1400 m npm.) i miejscami jest średnio liczny, a przy tym zdecydowanie prześliczny, mało płochliwy, poruszający się – poza sezonem lęgowym w niewielkich, rozgadanych stadkach, jest zupełnie nieznany Polakom.

Pewnym usprawiedliwieniem może być fakt, że raniuszek lubi zadrzewienia (najlepiej liściaste) o bogatym poszycie, gdzie zapuszczają się chyba tylko najbardziej zawzięci grzybiarze. Oni z kolei nie mają czasu by odrywać wzrok od ziemi, chyba że wybrali się na opieńki. Tym sposobem raniuszka przegapiają ci ostatni, potencjalni obserwatorzy.

Przytłaczająca większość Polaków nie wie zatem co traci! Wyobraźmy sobie bowiem małą, nieznacznie wydłużoną kulkę bieluteńkiej waty o średnicy 5-6 cm, osadzoną na płaskim, długim (7-9 cm) patyczku. Do kulki przymocowane są dwa okrągłe, połyskujące, czarniuteńkie paciorki – oczka i jeszcze jeden paciorek nieco spłaszczony i zaostrzony. Razem tworzą na białej kulce sympatyczny uśmieszek. W ten nieskomplikowany sposób odmalowaliśmy sobie obraz raniuszka.

Nie ma chyba w Polsce drugiego ptaka, który wywoływałby tak jednoznacznie sympatyczne skojarzenia swoim wyglądem. Jeśli dodamy jego rozmowność, towarzyskość i brak lęku przed człowiekiem, to stanąwszy jesienią w zaroślach np. w pobliżu jakiejś podmokłej olszynki łatwo możemy zostać otoczeni przez te śliczne stworzenia. Wsłuchajmy się w odgłosy dobiegające najczęściej z koron okolicznych drzew i jeżeli usłyszymy z różnych stron charakterystyczne dźwięczne "siorbnięcia", rozejrzyjmy się dobrze i tym razem nie zmarnujmy okazji, żeby przyjrzeć się tym małym duszkom.

Na południu Europy (również na południu Polski) obok naszego białego raniuszka możemy spotkać również raniuszka czarnobrewego. To także bardzo piękne stworzenie, ale bądźmy szczerzy – czarne brwi odbierają jego obliczu nieco sympatycznej, dziecięcej naiwności.

Tekst i fot. Maciej Szymański